piątek, 24 stycznia 2014
wtorek, 1 października 2013
piątek, 22 marca 2013
Czesław Śpiewa & Mela Koteluk - Baczyński - Pieśń o szczęściu
http://www.youtube.com/watch?v=Yd02yaFqh08
czwartek, 21 marca 2013
wtorek, 20 listopada 2012
sobota, 29 września 2012
wtorek, 11 września 2012
Czesiociuchy
http://www.facebook.com/czesiociuch

Polecam zajrzeć i oblukać jak dla mnie te ciuchy to rewelka ;D
A tu link gdzie można dokonać zakupu :
http://www.czesiociuch.pl/
Polecam zajrzeć i oblukać jak dla mnie te ciuchy to rewelka ;D
A tu link gdzie można dokonać zakupu :
http://www.czesiociuch.pl/
Czesław Mozil wraca do ojczyzny ojca
Zjeździł już Polskę wzdłuż i wszerz, grał prawie wszędzie. Teraz nadszedł czas na podbój zagranicy. Cykl koncertów "Letnia kanikuła z Czesław Śpiewa" trwa a Czesław już w sierpniu skieruje swoje kroki na Ukrainę, do kraju ważnego w jego życiu. To właśnie ze Lwowa pochodzi ojciec muzyka, tam też odbędzie się pierwszy z zaplanowanych ukraińskich koncertów spod znaku Solo Act.
Następnie "grajek z akordeonem" zawita do Tarnopola, wystąpi również podczas siódmej edycji Festiwalu Ukraińskiej Średniowiecznej Kultury "Tu Stan! 2012". Festiwal odbywa się u podnóża twierdzy Tustan, we wsi Urycz (ukrn. Urych), w obwodzie lwowskim.
10 sierpnia cały polsko - duński zespół Czesław Śpiewa zagra dwa spontaniczne koncerty w Kopenhadze. Miejsca tych występów oraz szczegóły ich dotyczące zostaną ujawnione niebawem. Ponad miesiąc po tych wydarzeniach, we wrześniu, przyjdzie czas odwiedzin Irlandii, również z całym składem. Dwa koncerty w Dublinie i Cork będą pierwszymi występami grupy Czesław Śpiewa w tym kraju.
więcej: http://muzyka.onet.pl/newsy/alternatywa/czeslaw-mozil-wraca-do-ojczyzny-ojca,1,5206619,wiadomosc.html
więcej: http://muzyka.onet.pl/newsy/alternatywa/czeslaw-mozil-wraca-do-ojczyzny-ojca,1,5206619,wiadomosc.html
czwartek, 12 lipca 2012
wtorek, 5 czerwca 2012
Czesław Mozil - Chciałbym się zakochać
Piotr Najsztub punktuje Czesława Mozila okrutnie. „Nie ma w Tobie marzenia o szaleństwach?”, pyta kąśliwie. Czy ma rację?
- Masz 80 lat? Tak staro-mądrze brzmią Twoje piosenki.
Czesław Mozil: Niektórym ludziom się wydaje, że mówię mądre rzeczy, a wystarczy mówić prawdę. Choć inni pewnie muszą mnie odbierać jak debila, który nie potrafi zdania sklecić po polsku.
– Ale ta Twoja prawda jest przyziemna, normalna. Nie ma w Tobie marzenia o szaleństwach?
Czesław Mozil: Ale ja marzę! Chciałbym być aktorem! Więc kiedy widzę w „Igrzyskach śmierci” Jennifer Lawrence, chciałbym grać w takim filmie!
– Nie o takie marzenia pytam. Miłość w Twoich piosenkach jest przyziemna i elementarna. Żeby się tak złapać za rękę, trzymać i iść. A nie startować w kosmos!
Czesław Mozil: Bo jakoś nigdy tego we mnie nie było. Miałem trzy poważne związki i dzięki Bogu wszystkie te dziewczyny są moimi przyjaciółkami. Ale już prawie pięć lat się nie zakochałem. Jak ja bym chciał się zakochać!
– Może jesteś za bardzo zakochany w sobie, żeby się zakochać w kobiecie?
Czesław Mozil: Może tak jest… Ale raczej strasznie się boję tego, co miłość ze sobą niesie. Albo tego, co ja sobie na jej temat wymyśliłem. Na przykład, że może odebrać mi wolność, choć wiem, że tak mówi gówniarz, mały chłopczyk. Ale przez takie myśli parę razy straciłem miłość. Na dodatek miałem poczucie, że jeżeli nie mogę „ogarnąć” siebie, to jak mogę „ogarnąć” inną osobę czy dać jej coś z siebie?! A to jest pierwszy poziom związku. Nigdy jednak tam nie dotarłem i nie zobaczyłem, że potem mogę mieć coś, co pokona te lęki – bliskość i wsparcie innej osoby.
– Ale rzeczywiście miłość to jest utrata wolności, takiej, jaką znasz do tej pory.
Czesław Mozil: Tak, i nie chodzi mi o wolność seksualną, ale też mentalną, co jest paradoksalne, bo ja jestem uzależniony od ludzi. Mam na przykład problem, jak w taki normalny wieczór siąść samemu przed telewizorem i oglądać film. Od razu szukam jakiegoś towarzystwa kobiecego albo idę do knajpy, baru. Odczuwam wtedy ekstremalnie samotność. W hotelu mogę spać sam, bo jestem w trasie, ale w swoim mieszkaniu mam z tym problem. Jeżeli mam być szczery… Gdybym mieszkał w Stanach, to już dawno bym poszedł do terapeuty. A tu jakoś zaakceptowałem te ostatnie pięć lat, to, że tchórzę totalnie.
– Kiedy tchórzysz?
Czesław Mozil: Tchórzę, kiedy czegoś się ode mnie wymaga. Kiedy słyszę faceta, który opowiada o swoim nieudanym podboju, porażkach, a i o tym, że się poddawał i na końcu zdobył jej serce, to mnie to strasznie jara.
– Że tak o nią walczył?
Czesław Mozil: Tak. I wtedy robi mi się ekstremalnie smutno. Bo ja albo nie spotkałem takiej kobiety, albo po prostu dziecinnie zadzieram – po odmowie – nos do góry i myślę: Nawet nie wiesz, co straciłaś.
– Może w swoim życiu nie stworzyłeś miejsca na miłość?
Czesław Mozil: Jak ty to mówisz, to brzmi to strasznie. A jak mam skojarzenia bardzo romantyczne, to jak dialog z końcówki filmu. Mam nadzieję, że tak nie jest. Jest muzyka. W liceum mówiłem swojej nauczycielce, że chętnie podpiszę kontrakt z diabłem, żeby żyć ze swojej muzyki.
– Mały Czesław, bo dzieci często tak mają, rzeczywiście w swoim pokoiku wzywał diabła, żeby podpisał z nim cyrograf?
Czesław Mozil: Nie, ale to sobie wyobrażałem. Że gdyby przyszedł pan i powiedział: „W tej chwili, chłopczyku, masz wybierać: tak albo tak”, to powiedziałbym: „Chcę muzykę”. Ze świadomością, że coś za coś.
http://polki.pl/viva_artykul,10029499.html
Czesław Mozil: Niektórym ludziom się wydaje, że mówię mądre rzeczy, a wystarczy mówić prawdę. Choć inni pewnie muszą mnie odbierać jak debila, który nie potrafi zdania sklecić po polsku.
– Ale ta Twoja prawda jest przyziemna, normalna. Nie ma w Tobie marzenia o szaleństwach?
Czesław Mozil: Ale ja marzę! Chciałbym być aktorem! Więc kiedy widzę w „Igrzyskach śmierci” Jennifer Lawrence, chciałbym grać w takim filmie!
– Nie o takie marzenia pytam.
Czesław Mozil: Bo jakoś nigdy tego we mnie nie było. Miałem trzy poważne związki i dzięki Bogu wszystkie te dziewczyny są moimi przyjaciółkami. Ale już prawie pięć lat się nie zakochałem. Jak ja bym chciał się zakochać!
– Może jesteś za bardzo zakochany w sobie, żeby się zakochać w
Czesław Mozil: Może tak jest… Ale raczej strasznie się boję tego, co miłość ze sobą niesie. Albo tego, co ja sobie na jej temat wymyśliłem. Na przykład, że może odebrać mi wolność, choć wiem, że tak mówi gówniarz, mały chłopczyk. Ale przez takie myśli parę razy straciłem miłość. Na dodatek miałem poczucie, że jeżeli nie mogę „ogarnąć” siebie, to jak mogę „ogarnąć” inną osobę czy dać jej coś z siebie?! A to jest pierwszy poziom związku. Nigdy jednak tam nie dotarłem i nie zobaczyłem, że potem mogę mieć coś, co pokona te lęki – bliskość i wsparcie innej osoby.
– Ale rzeczywiście miłość to jest utrata wolności, takiej, jaką znasz do tej pory.
Czesław Mozil: Tak, i nie chodzi mi o wolność seksualną, ale też mentalną, co jest paradoksalne, bo ja jestem uzależniony od ludzi. Mam na przykład problem, jak w taki normalny wieczór siąść samemu przed telewizorem i oglądać film. Od razu szukam jakiegoś towarzystwa kobiecego albo idę do knajpy, baru. Odczuwam wtedy ekstremalnie samotność. W hotelu mogę spać sam, bo jestem w trasie, ale w swoim mieszkaniu mam z tym problem. Jeżeli mam być szczery… Gdybym mieszkał w Stanach, to już dawno bym poszedł do terapeuty. A tu jakoś zaakceptowałem te ostatnie pięć lat, to, że tchórzę totalnie.
– Kiedy tchórzysz?
Czesław Mozil: Tchórzę, kiedy czegoś się ode mnie wymaga. Kiedy słyszę faceta, który opowiada o swoim nieudanym podboju, porażkach, a i o tym, że się poddawał i na końcu zdobył jej serce, to mnie to strasznie jara.
– Że tak o nią walczył?
Czesław Mozil: Tak. I wtedy robi mi się ekstremalnie smutno. Bo ja albo nie spotkałem takiej kobiety, albo po prostu dziecinnie zadzieram – po odmowie – nos do góry i myślę: Nawet nie wiesz, co straciłaś.
– Może w swoim życiu nie stworzyłeś miejsca na miłość?
Czesław Mozil: Jak ty to mówisz, to brzmi to strasznie. A jak mam skojarzenia bardzo romantyczne, to jak dialog z końcówki filmu. Mam nadzieję, że tak nie jest. Jest muzyka. W liceum mówiłem swojej nauczycielce, że chętnie podpiszę kontrakt z diabłem, żeby żyć ze swojej muzyki.
– Mały Czesław, bo
Czesław Mozil: Nie, ale to sobie wyobrażałem. Że gdyby przyszedł pan i powiedział: „W tej chwili, chłopczyku, masz wybierać: tak albo tak”, to powiedziałbym: „Chcę muzykę”. Ze świadomością, że coś za coś.
http://polki.pl/viva_artykul,10029499.html
poniedziałek, 28 maja 2012
niedziela, 27 maja 2012
Mozil: "Boję się alkoholizmu!"
O tym, że Czesław Mozil lubi wypić wiedzą już chyba wszyscy, którym zdarzyło się przyjść na jego koncert. Muzyk często pojawia się na scenie pod wpływem alkoholu. Bywa, że po kilku głębszych robi się więcej niż dowcipny. Przypomnijmy:
Przyszedł pijany na koncert?!
Mozil obrażał swoich fanów? "ZATACZAŁ SIĘ"
Juror X Factor w wywiadzie z Vivą przyznaje, że boi się, że "może mieć" problem z alkoholem. Nie wyobraża sobie rezygnacji z całonocnych imprez:
Boję się alkoholizmu – mówi. Nie lubię takiej myśli, że idę na imprezę i wracam o godzinie drugiej. Mam problem, jak w taki normalny wieczór siąść samemu przed telewizorem i oglądać film. Od razu idę do knajpy, albo szukam kobiecego towarzystwa.
Jest jednak jedno miejsce, w którym nie ma ochoty na żadne imprezy:
Kraków jest tak zakompleksiony, jeżeli chodzi o ten artyzm, nie mogą się wyluzować, czuć tę "spinę" w każdej knajpie.”
http://www.pudelek.pl/artykul/40488/mozil_boje_sie_alkoholizmu/
poniedziałek, 14 maja 2012
Czesław Mozil w zielonogórskim schronisku
Czesław Mozil w zielonogórskim schronisku
Mimo napiętego rozkładu dnia i swojej alergii na sierść zwierząt, pan Mozil bardzo chętnie przystał na nasz pomysł. Sesja zdjęciowa spodobała się nie tylko naszemu gościowi ale także naszym czworonogom, o czym mogą się państwo sami przekonać na zdjęciach poniżej. A jeżeli, ktoś nie zdążył na wczorajszy koncert Czesława Mozila, może się wybrać na kolejny, jeszcze dziś 14 maja o godzinie 20:00 w zielonogórskim klubie "4 Róże dla Lucienne". Serdecznie zapraszamy.
Zwierzaki które brały udział w sesji zdjęciowej
wtorek, 8 maja 2012
Alternatywni Niepokorni
Czesław, Please The Trees, Hatifnast, Bad Light District, DagaDana i Low-Cut uświetnią swoimi występami kolejną edycję koncertowego cyklu Niepokorni - 17 maj
a przy okazji krakowskich Juwenaliów.
Koncert z muzyką alternatywną na stałe wpisał się w program krakowskim juwenaliów. Do tej pory pod szyldem Niepokorni grali już m.in.: Lao Che, Voo Voo, Pati Yang, Indigo Tree, The Car Is On Fire, Lech Janerka, Świetliki, Pustki, Dick4Dick, Żywiołak, Peter J. Birch, Igor Boxx, Pustki i Kapela Ze Wsi Warszawa.
W tym roku na krakowskiej imprezie wystąpią: Czesław Śpiewa (Polska/Dania), Please The Trees (Czechy), Hatifnast, Bad Light District, DagaDana(Polska/Ukraina) i Low-Cut.
Koncert odbędzie się w środę, 16 maja, przed klubem Żaczek (al. 3 Maja 5). Start o godz. 17.
http://www.t-mobile-music.pl/koncerty,8062,alternatywni_niepokorni.html
http://www.t-mobile-music.pl/koncerty,8062,alternatywni_niepokorni.html
Subskrybuj:
Posty (Atom)