czwartek, 2 czerwca 2011

Czesław Mozil- Tylko słowa

Czesław Mozil- Tylko słowa

29.05.11 13:00
fot. ONS
fot. ONS

„Jest perwersyjny,

 jest nieskażony 

złem tego świata, 

permanentnie mnie

 wzrusza. Jest totalnym zwierzęciem scenicznym”. 

Czy ktoś podpisuj

e się pod słowami 

Kasi Nosowskiej?

 My tak. Taki jest

 Czesław. Mężczyznacharyzmatyczny.

Czesław, masz dziewczynę?
Czesław Mozil: Sam nie wiedziałem, że to już jest związek...
Jak to nie wiedziałeś? Masz 32 lata, nie jesteś dzieckiem.
Czesław Mozil: Trochę przesadziłem. Nie mogę jej dać tego, czego by chciała.
 Nawet jeśli mówi, że nie przeszkadza jej mój sposób życia, że ma luz. Widzę,
 że tak nie jest. Nie wymaga ode mnie poświęceń, ale ja też nie czuję, że
 powinienem się poświęcać.
Mówisz o swoim życiu w trasie? Właśnie ukazało się DVD „Czesław 
Śpiewa Solo Act” o dwóch latach twojego koncertowania.
Czesław Mozil: Smutny film, dużo w nim samotności. Zagrałem jakieś
 300 koncertów. Wciąż jestem w ruchu. Dziś kręcimy odcinek „X Factor”,
 mega się tym jaram. Uwielbiam to! Jutro wyjeżdżam moim sharanem do 
Sosnowca na koncert. We wtorek Wrocław, w środę śpiewam w Chorzowie.
 Czwartek, piątek w Warszawie i Krakowie pokazy mojego filmu. Wiesz, że
 muszę zagrać 22 koncerty, by zarobić tyle, ile w „X Factorze”? W maju
 występuję 18 razy. Nie musiałbym, lubię. Najważniejsze, żeby grać. I
 żyjąc tak, wmawiam sobie, że nie nadaję się do związku. Pierdoły.
 W teorii bzdura...
Mówisz: „Koncerty są najważniejsze”. Co ci dają?
Czesław Mozil: Chcę być rozrywką, jak dobry film w kinie. To największa
 frajda, jeśli mogę wykreować inną rzeczywistość dla słuchających mnie 
ludzi. Sprawić, by zapomnieli o codzienności. Scena jest jak spowiedź 
totalna. Przed i po może być hardkor, ale tam jest spokój. Wychodzę
 i gram, jakby to był mój ostatni koncert. Na full.
Powiedz mi o piciu na scenie.
Czesław Mozil: Piję na, ale nie przed. Lubię. To megasłabe wyjść nastukanym.
 Za to wypić dwa, trzy drinki jest cudownie. Jeśli przyjdzie dzień, w którym 
nie będę ogarniał rzeczywistości, przyjaciele powiedzą: „Nie pijesz!”. Moja 
menedżerka dwa lata temu dostawała maile od agencji fotograficznych,
 które miały zlecenie, by zrobić mi zdjęcie, jak piję na koncercie, gdzie
 przecież są dzieci. Asia odpisywała: „Proszę robić zdjęcia”. O co ten 
szum? W domu rodzice nie piją przy dzieciach?
Przed koncertem – nie, na scenie – tak, a potem?
Czesław Mozil: Nie mogę przecież iść spać po koncercie. Jest się 
skazanym na jakiś bar (śmiech). Tak już jest. O ósmej stoisz na 
scenie, w emocjach, a potem masz iść o wpół do jedenastej do
 łóżka? Nie da się. Nawet nie mogę tego sobie wyobrazić.
A hazard ogarniasz?
Czesław Mozil: Ogarniam. Ale miałem różne przygody. To jest 
najsilniejszy drag, bo go nie widać. Nie śmierdzi jak alkohol, a
 też jest formą ucieczki od rzeczywistości. Totalny narkotyk i 
adrenalina. Nie musisz iść do kasyna, wystarczy komórka. Możesz 
obstawiać wszystko, np. mecz w Indonezji. Tam nie ma święta 1
 maja, tam się gra w piłkę. Gdybym obstawiał, wziąłbym teraz telefon 
do ręki: „Aha, strzelą jeszcze jedną bramkę, to będzie dobrze”.
 I myślami byłbym gdzie indziej. Wpadłem, bo lubię sport. Czasami 
przez sześć godzin potrafiłem obstawiać mecze, nie chciało mi się
 nawet wychodzić z domu, spotykać z przyjaciółmi. Teraz jestem
 czysty. Robię wszystko, żeby nie dać się skusić jeszcze raz.
Nie wstydzisz się mówić o swoich słabościach?
Czesław Mozil: Nie ma nic wstydliwego w byciu uzależnionym,
 w przyznaniu, że lubisz wchodzić w jakiś świat. Ludzie, którzy 
gardzą, choćby alkoholikami, nie są w stanie dotknąć takiego 
problemu, bo nigdy w życiu w coś podobnego nie wpadli. Jak
 możesz komuś wytłumaczyć, że jesteś uzależniony od seksu 
(a seks jest totalnie uzależniający!), jeśli ten ktoś ci odpowiada: „Ja też lubię”...
Tylko że ty musisz tu i teraz?
Czesław Mozil: I nie ma mowy o moralności. Trudne tematy.
Masz, jak marynarz, dziewczynę w każdym porcie?
Czesław Mozil: Ale tego nie pisz...
Czego?
Czesław Mozil: Pytałaś, co mi dają koncerty. Spokój, energię od
 publiczności. Bywa, że nawet jeśli gram dwa koncerty z rzędu 
w różnych miejscach Polski, wracam do domu superwypoczęty,
 bo noc spędzona z kimś ładuje wielką energią.
I co, myślisz, że cię potępię?
Czesław Mozil: Wracasz do miasta, gdzie masz kochankę, ona stała się
 kumpelą, bo znacie się cztery lata. Nie oczekujecie niczego od siebie,
 ale znacie swoje ciała, siebie. Więc to spotkanie jest tak niewinne, jak
 tylko może być. Mówię w teorii.
Słucham twojej teorii.
Czesław Mozil: I taka noc – nawet jeśli nieprzespana, ale czujesz, że
 coś wspaniałego przeżywałeś – daje niesamowitą energię. I tym 
można żyć, to karmi. Tylko trzeba być pewnym, że nie zranisz kogoś, 
bo myśli jak ty. Jest mnóstwo kobiet, które nie mogą odnaleźć się w
świecie oczekującym od nich, że będą żonami, matkami. A one tego 
nie chcą Niektórzy tego nie ogarniają. Myślą, że coś jest z nimi nie tak
. To jest tabu totalne.
Kochałeś kogoś naprawdę, mocno?
Czesław Mozil: Miałem w życiu trzy miłości. Każda trwała rok. 
Nigdy nie stworzyłem dłuższego związku. Pierwsza dziewczyna?
 W liceum, w trzeciej klasie. Ona najlepsza z matematyki, ja najgorszy.
 Była też o osiem centymetrów wyższa. Fajną tworzyliśmy parę (śmiech).
 Zawsze miałem kompleks wzrostu z moim 169.
W twoim domu mówiło się otwarcie o uczuciach?
Czesław Mozil: Nie usłyszałem nigdy od ojca, że jest ze mnie dumny. 
Wiem, że jest, mama mi to mówi. Kocham ojca strasznie, podziwiam. 
Wychowywał się na Ukrainie, gdzie ludziom prali mózgi. Bardzo otwarcie 
mnie z siostrą wychował. Miałem wielki luz A byłem buntownikiem. 
Gdy patrzę wstecz, to myślę, czy ojciec czegoś mi nie powiedział... 
Ale obojętnie, czy padał deszcz czy śnieg, gdy pojawiałem się z 
zepsutym motorowerem, to wychodził, by go naprawić. Gdybym
 to ja miał syna, powiedziałbym: „Nie ma mowy. Tata ci nie pomoże, 
weź sobie dziś rower”. Tamto pokolenie często nie potrafi mówić o
 emocjach. Nie czekam na słowa. Od wyprowadzki z domu jest mi z 
rodzicami coraz lepiej. Zamieszkałem w Polsce, a oni dzwonią z Danii 
i pytają: „Jak się masz? Jesteś szczęśliwy?”. Potakuję. Chyba nie ściemniam. 
W tej chwili jestem szczęśliwy. A że życie jest ciężkie i się walczy? 
Spoko. To się rozumie. Ma się twardą dupę. Jak ktoś mnie skrzywdzi,
 potrafię pokazać ostre kły, bo jestem emigrant chowany na podwórku.
 Jeśli ktoś nie był na emigracji, to nie wie, jaki to jest hardkor, 
również mentalny. Co czuje młody człowiek, który pyta: „Kurde,
 kim ja jestem?”. To jest megadziwna jazda.
Jako dziecko wylądowałeś w obozie Czerwonego Krzyża.
 Dali ci paszport z napisem „Alien” – obcy. Znalazłeś 
odpowiedź na pytanie, kim jesteś?
Czesław Mozil: Miałem wypadek parę lat temu w Stanach...
Siedem razy dachowaliście. Jeden kumpel zginął, drugi 
mocno się pokaleczył. Ty wyszedłeś bez zadrapania.
Czesław Mozil: To zmienia perspektywę. Teraz inny kolega u szczytu 
kariery dostał raka. Nergal. Ironia. Nie znam osoby, która żyje tak
 zdrowo. Nie pije wódki, stosuje diety, ćwiczy. A ja? Jestem Czesław, 
cieszę się, że jestem zdrowy i mam koło siebie ludzi, którzy w
 każdej chwili powiedzą: „Nie pierdol głupot”

Autor: Monika Kotowska

źródło:


Każdy posiada swoje uzależnienia ja wiem co to znaczy być uzależnionym a co dokładniej to nie będę pisać - myślę ,że w swoim krótkim życiu każdy ma jakieś problemy nałogi ,uzależnienia i musi z nimi walczyć a czasami nawet nie zdaje sobie sprawy z tego ,że powinien walczyć....
Owszem Czesław jest rozrywką tak jak tego chce ale to nie jest tylkoo rozrywka : Dla mnie to jest piękne to co on tworzy. 

Czesław Mozil u Kuby Wojewódzkiego

Wszystkie miny Czesława

Czesław Mozil u Kuby
fot. TVN
W najbliższy wtorek, 24 majaKuba Wojewódzki będzie miał u siebie w programie dwójkę naprawdę niezwykłych gości: Ewę Farną i Czesława Mozila. Juror “X Factor”, który wychował się w Danii, słynie z tego, że czasami dość nieporadnie formułuje swoje myśli, a wręcz nie może się po polsku wysłowić. Bogato przy tym gestykuluje i robi zabawne miny, co często staje się przedmiotem kpin Wojewódzkiego. W jego programie będzie to wyglądało pewnie podobnie.

Czesław Mozil u Kuby 3 
Czesław Mozil u Kuby Wojewódzkiego (fot. TVN) 


Czesław Mozil u Kuby 1
Czesław Mozil u Kuby Wojewódzkiego (fot. TVN)


Czesław Mozil u Kuby 2
Czesław Mozil u Kuby Wojewódzkiego (fot. TVN) 



Czesław się sprzedał, ale bardzo drogo


Podczas koncertu z okazji Juwenaliów w Słupsku Czesław Mozil udzielił wywiadu, w którym wypowiedział się na temat komentarzy o jego "zdradzie" sceny offowej. W rozmowie z Głosem Pomorza muzyk, który za jeden odcinek programu otrzymuje około 20 tysięcy złotych, jest wyraźnie dumny, że "istnieje" – czyli, że na przykład w tabloidach pojawiają się informacje na temat jego problemów erotycznych. Krążące w sieci wideo wzbudza jednak zainteresowanie z innego powodu. Czesław zachowuje się na nim dość dziwnie. Udzielał go pod wpływem jakichś używek, czy tylko alkoholu?

Mnie to bardzo, bardzo podnieca, jak tak można tworzyć popkulturę. Ja bardzo chciałem być częścią tego. To jest takie dość ironiczne, że można otrzymywać Fryderyki, sprzedawać płyty, ale nie istnieć dla niektórych ludzi. To niech ja istnieję, jako ten chłopczyk co ma grzywkę i się śmieje i niech dostaną wpierdol - wyjaśnił Czesław.

Czesław się sprzedał, ale bardzo drogo. Bardzo fajnie się sprzedał, jak Kuba Wojewódzki mówi – stwierdził. O czym my k... gadamy? Ktoś będzie mi mówił, jakie zarabiam sobie pieniądze? Wszystkie kompleksy małych gówniarzy... Piszcie pioseneczki i się sprzedajcie potem. Ja chętnie spłacę kredyt swojego mieszkania i ja chętnie kupię jeszcze drugie mieszkanie. Jestem gwiazdą, mam parcie na szkło i chciałem tego.

Mniejsza o słowa Czesława - jak oceniacie jego zachowanie? Co mogło go tak pobudzić?

http://www.pudelek.pl/artykul/32838/czeslaw_sie_sprzedal_ale_bardzo_drogo/13/#comment_18104435

Niektóre komentarze przechodzą same siebie .....ludzie potrafią być chamscy.....Jezu niech odwalą się od Czesława to spoko gość. Pudelek trochę opóźniony - już wcześniej dodawaliśmy na naszym blogu ,tu ten filmik z wywiadem i mi się podobał - nie rozumiem ludzi którzy mają wąty do tego wywiadu. A pić każdy może.......Nikt nie jest święty ....Mam nadzieje ,że odczepią się od Czesława ,już naprawdę nie mają o czym pisać na Pudelku :)

środa, 1 czerwca 2011

Co wiesz o Czesławie Mozilu?

Piosenkarz, juror "X Factor" i bożyszcze wielu kobiet - Czesław Mozil. Sprawdź i oceń swoją wiedzę na jego temat.
http://www.plotek.pl/plotek/1,95599,9684775,Co_wiesz_o_Czeslawie_Mozilu_.html

Ja miałam 100 % i nie wiem czy się tak podniecam ale się po prostu ucieszyłam ;D
A wy pochwalić się ?

Czesław Śpiewa Catchy Kathy



Lubiiii :)

Inni artyści o Czesławie:

(Kasia Nosowska / Hey) Cześć i Sława dla Czesława! Nie pamiętam, jak było zanim się pojawił.
(Tomek Lipiński) Czeslaw to absolutnie wyjątkowe zjawisko. Jego ogromna wrażliwość na dźwięki i słowa sprawia, ze albo go kochasz, albo go nie znasz.
(Nergal / Behemoth) Nie wiem, jaki to gatunek muzyczny, nie wiem, jak ten gość to robi... Ale dźwięki, które produkuje Czesio nie są z tego świata. Prawdziwie bajkowa muzyka. Rzecz niezwykła i wyjątkowa na polskim rynku. Ja jestem zaczarowany.
Czesław o Czesławie:
Koledzy zawsze mówili: Czesław, ty skończysz w Polsce. A że miałem przez ostatnie sześć lat możliwość brać bardzo wielu przyjaciół muzyków do Polski, i prywatnie, i na granie koncertów, tak samo jak ja zakochali się w Polsce. Ja w Polsce odkrywam całkiem inne realia niż te, z jakimi moi rodzice się spotykają oglądając wiadomości, czy inne programy rozrywkowe w telewizji. Nudzi mnie ten lęk emigrantów, którzy spędzili dwadzieścia lat poza krajem i nie maja żadnego pojęcia jak toczy się codzienne życie młodego polaka w Polsce. Wiem ze jeszcze daleko do standardów życiowych powiedzmy Skandynawii, ale ta energia, którą czuje w Polsce naszej generacji jest piękna! I dla mnie tu jest prawdziwy punk. Widzę jak ludzie wałczą o swoje sprawy, realizują swoje marzenia, a że tyle ludzi wyjechało na krótszy lub dłuższy czas w świat, tylko to naszemu kraju dobrze zrobi, jak może być inaczej? Ja widzę swoja przyszłość w Polsce. Dania zawsze będzie dla mnie ważna, moi rodzice i siostra tam mieszkają. Ale odkryłem polski język śpiewany, I poznałem tyle pięknych, ciepłych ludzi ostatnie lata, ze nie widzę siebie gdzieś indziej niż w tym dzikim kraju o nazwie Polska (śmiech)

Czesław śpiewa . Jeśli masz kłopoty z „odpaleniem” filmu, wejdź tutaj
http://www.gazeta.razem.pl/index.php?id=2&t=1&page=19008

CZESŁAW ŚPIEWA - 2010 - POP

1. Piosenka Dla Pajączka 
2. Kiedy Tatuą Sypiał z Mamą 
3. W Sam Raz 
4. Krucha Blondynka 
5. Pozdziękowanie 
6. Frozen Margarita (with Gin) 
7. Caesia & Ruben 
8. O Tych w Krakowie 
9. Dziewczyna z Branży 
10. Caravan 
11. Pożegnanie Małego Wojownika

Rok wydania: 2010
Wydawca: Mystic Production





Album "Debiut" przyniósł Czesławowi Mozilowi (muzykowi urodzonemu w Zabrzu a mieszkającemu przez wiele lat w Danii) ogromną popularność. Jego płyta, w kraju nad Wisłą rozchodziła się jak ciepłe bułeczki a ogromny sukces tego wydawnictwa był chyba dla wielu zaskoczeniem. Czy drugi album "POP" ma szansę na podobny sukces? Trudno jednoznacznie stwierdzić, gdyż to nieco inna płyta...
strachy...w przeciwieństwie do "Debiutu" tym razem warstwa tekstowa nie jest eksperymentem, na który złożyły się pomysły internautów. Za warstwę liryczną odpowiada Czesław i choć w tekstach wyczuwalna jest wciąż nutka absurdu to tym razem są one (wbrew pozorom) dosyć poważne. Tak jak zapowiadał wydawca, mamy tu obraz Polski w miniaturce. Wszystkie jej wady, małomiasteczkowość i tematy, o których nie mówi się głośno.

Na uwagę zasługują wyśmienite partie instrumentalne, niektóre z udziałem orkiestry("Frozen Margarita (with Gin)"). Czasem jest rockowo, po chwili nostalgicznie, momentami robi się nieco pompatycznie by po chwili zaatakować uszy słuchacza kiczowatą melodią. To wszystko służy jednak założeniu płyty i odpowiedzi na pytania: Czyż my Polacy nie jesteśmy małomiasteczkowi? Nie chowamy pewnych spraw pod dywan? Czy nie jest tak, że na koncerty kiczowatych i infantylnych gwiazd disco-polo walą tłumy a dźwięki wartościowe są często ignorowane i niedostrzegane? ...ano tacy jesteśmy i taka jest też ta płyta. Z jednej strony kiczowata i pozornie płytka, z drugiej posiada swoje drugie, głębsze i gorzkie dno.

Już singlowe "W Sam Raz" (moim zdaniem bezsprzecznie najlepszy utwór w wykonaniu Czesława) przywołuje obraz małego miasteczka, gdzie pozornie ludzie niewiele potrzebują. To jednak tylko pozory... niesamowita melodia i refren, który na długo utkwił mi w pamięci. Na płycie pojawili się ciekawi goście a Czesława wspomagają: w utrzymanym w klimatach disco z lat 70-ych - "Caravan" - Gaba Kulka, w nostalgicznym "Caesia & Ruben" - Kasia Nosowska a w "Dziewczyna z Branży" pojawia się nie kto inny tyko najczarniejszy z czarnych, etatowy satanista Polski - Nergal. Co ciekawe jego partia śpiewana jest w naszym ojczystym języku, a wyartykułowany jego manierą wokalną tekst o miłości nabiera bardzo mocnego wyrazu.

"POP" to bardzo dobry album. Krążek zdecydowanie głębszy w wymowie od pierwszej płyty Czesława a i pod względem muzycznym nieco bardziej interesujący. Mam tylko obawę, że brak tekstów o "żabkach skaczących po świeżym betonie" może spowodować, że część fanów może się od Czesława odwrócić, ale czyż nie potwierdzi to gorzkiej prawdy o Polakach???

8/10

Piotr Michalski
http://www.rockarea.eu/articles.php?article_id=1451



Z tej płyty najbardziej lubię piosenkę numer 11 i 5 mogę je słuchać w kółko i w kółko tzn, częściej niż pozostałe bo inne też słucham w kółko i w kółko i ...... ;D

CZESŁAW ŚPIEWA - Debiut (2008 Mystic Production) Recenzja

01. Ucieczka z wesołego miasteczka
02. Tyłem do przodka
03. Maszyna do świerkania
04. Żaba tonie w betonie
05. Wesoły kapelusz
06. Mieszko i Dobrawa jako początek Państwa Polskiego
07. Pożycie małżeńskie
08. Kradzież cukierka
09. Język węża
10. Efekt uboczny trzeżwości



Skład:
Czesław Mozil (Akordeon/Elektryczne harmonie/Klawisze/Melodica/Pianino/Chór/Organy/Fortepian)

Jakob Bjoern Hansen (Perkusja) [1,2,6,10]
Jakob Munck Mortensen (Instrumenty dęte/Trąbki) [1]
Daniel Heloy Davidsen (Gitara) [1,2,4,6,9,10]
Jonas Jensen (Mandolina/Klawisze/Chór/Programowanie/Syntezator/Bas) [1,3,5,7,8,9]
Marie Lousie Von Bullow (Aranżacja chóru/Kontrabas) [1,2,3,9]
Chór Świętej Anny (Chór) [1,3]
Hans Finn Moeller (Bas/Fujarki) [2,6]
Impreza u Jakuba (Chór) [2,4,9]
Martin Bennebo Pedersen (Akordeon/Aranżacja skrzypiec MIDI/Klawisze/Organy/Pianino/Aranżacja kwintetu dętego) [3,5,7,9,10]
Linda Edsjo (Wibrafon/Perkusja/Marimba/Aranżacja chóru) [3,4,5,7,8,9,10]
Karen Duelund Mortensen (Saksofon/Aranżacja chóru) [3,4,5,7,9]
Morten Helbourne (Perkusja) [3,9]
Magdalena Orzechowska (Wokal) [5]
Mads L. Kristenen (Kontrabas) [4,7]
Pernille Louise Sejlund (Aranżacja chóru/Aranżacja skrzypiec MIDI) [4,6]
Ania Brachaczek (Chór) [7]
Marta Czeszejko Sochacka (Chór) [7]
Chór Dobrej Karmy (Chór) [9]
Femme Fatale (Kwintet dęty) [10]
Kristina Schjelde (Trąbka) [10]
Susanne Vibaek (Trąbka) [10]
Dominika Piwkowska (Waltornia) [10]
Mette Moeller (Puzon) [10]
Pernille Nilsson (Tuba) [10]

Produkcja:
Jonas Jensen
Czesław Mozil



Tak, też nie wiem, co ta recka robi na METAL Mundusie. Chociaż uzasadnieniem jej obecności tutaj może być fakt, iż Czesława wydała metalowa wytwórnia –Mystic Production. Nie wiem jak doszło do tej nietypowej współpracy, ale okazała się ona strzałem w dziesiątkę. Najpierw ruszyła kampania reklamowa na wielką skalę - całostronicowe tajemnicze reklamy w gazetach z rekomendacją Nergala Kasi Nosowskiej (nietypowe zestawienie, prawda?), w których nie było właściwie nic konkretnego powiedziane. Następnie, gdy już wszyscy zaczęli zastanawiać się „Kto to jest, ten cały Czesław?”, ruszył MySpace i trasa po Polsce, obejmująca nie tylko koncerty, ale i wizyty w stacjach telewizyjnych oraz radiowych. Wtedy właśnie wszystko wyszło na jaw. Czesław, a dokładniej Czesław Mozil to polski imigrant zamieszkujący w Danii od piątego roku życia, student Royal Danish Music Academy oraz założyciel skandynawskiej formacji Tesco Value, która ma na swoim koncie dwa albumy. Czesław nie jest więc postacią znikąd, jak na początku mogło się niektórym wydawać, i mimo że płyta nosi tytuł„Debiut”, nie jest to faktycznie jego muzyczny debiut. Współpracował też z wyżej wymienioną Kasią Nosowską nagrywając z nią album oraz koncert Hey Unplugged.

Mozil, będąc po szkole muzycznej, doskonale radzi sobie z wszelkimi instrumentami klawiszowymi, jednak przede wszystkim jest on akordeonistą. Na koncercie wspomniał, że jednym z jego celów jest przypomnienie polskiej kulturze o tym nieco zapomnianym w dzisiejszych czasach instrumencie. Na „Debiucie” bardzo często pełni on rolę pierwszoplanową, podczas gdy pozostałe instrumentarium (w imponującej liczbie) tworzy głównie tło. Mimo wszystko Czesławowi nie są obce mocniejsze klimaty i tak oto mamy na płycie wręcz punkowy „Mieszko i Dobrawa jako początek Państwa Polskiego”. Odstaje on nieco od reszty, ale tak naprawdę każdy kawałek ma swój indywidualny styl i niepowtarzalny klimat. Całość sprawia wrażenie muzyki nieco przestarzałej, lecz ubarwionej współczesnymi wpływami. Taki muzyczny teatr, czy kabaret z domieszką rocka. Spośród tych 10 utworów jeden z nich doczekał się ekranizacji i stał się szlagierem już kilka godzin po premierze. Mowa oczywiście o „Maszynce do świerkania”, która promowana jest gdzie się da. Nie dziwne, gdyż jest to faktycznie chyba najlepszy numer na płycie, aczkolwiek takie „Tyłem do przodka” (w którym pojawia się nawet gitarowa solówka!), iście bajkowe „Żaba tonie w betonie”, czy „Pożycie małżeńskie” wcale nie zostają daleko w tyle. W sumie to mógłbym tak wymienić wszystkie kompozycje! Słucha się tego tak lekko i przyjemnie, że czas mija jak z bicza strzelił! A „Debiut” do długich albumów nie należy, choć szkoda, bo tak urozmaicona muzyka nie ma prawa zmęczyć.

W porządku, teraz skupmy się na tym, co i jak Czesław śpiewa. Najbardziej charakterystyczną rzeczą jest dziwny dialekt Mozila (lata na emigracji robią swoje). Zapewne przez to w wielu fragmentach można zauważyć mocno akcentowane rymy. Wszystko to powoduje, że słyszymy słowa w stylu: „jenzyk”, „zwienzły”, ale wcale nie jest to rażące. Nie tyle można się przyzwyczaić, ile dodaje to uroku partiom wokalnym, które są wypełnione po brzegi emocjami. Często można mieć wrażenie, że Czesław śpiewa wręcz ze łzami w oczach. Momentami potrafi też zabrzmieć jak małe dziecko (okładka i cała oprawa graficzna także wyglądają jak malowane przez małe dziecko). Gość chyba włożył w tę płytę całą swoją duszę. No, ale skoro już podałem przykład rymu, to muszę dodać, że każdy tekst jest głównie na nich oparty. Z reguły są to rymy dziecinnie proste, co potęguje wrażenie, że mamy do czynienia z iście bajkową muzyką. Jednak ma to wszystko swoje korzenie w dość nietypowym zabiegu, jakim było zbiorowe pisanie tekstów. I to nie przez członków zespołu, którzy siedzieli razem i składali słowa do kupy. Liryki zostały napisane przez użytkowników portalu Onet, na czacie Multipoezja, tak, że każdy miał możliwość dorzucenia od siebie swoich paru groszy. O dziwo, efekt tego szalonego pomysłu nie jest zlepkiem przypadkowych słów. Każdy tekst to mająca (mniejszy lub większy) sens historia, która wyśpiewana przez Czesławazaczyna tętnić własnym życiem. Warto zaznaczyć, że niektóre z tekstów powstały już w 2002 roku!

Przy okazji słuchania tego albumu spotkałem się z czymś bardzo nietypowym. Okazało się bowiem, że Czesław Śpiewa łączy pokolenia! Płyta przypadła do gustu nie tylko mi, ale także mojemu tacie, ośmioletniej siostrze i dziadkowi, którzy przypadkiem zawitali do mojego pokoju, gdzie rozbrzmiewały nuty z „Debiutu”. Pierwszy raz nie usłyszałem tekstu typu „wyłącz to darcie mordy”.

No i co ja mogę napisać na zakończenie, jak nie: Cześć i sława dla Czesława! Nie zdziwiłbym się, gdyby „Debiut” okazał się najlepiej sprzedającą się płytą w historii Mystic Production. Kto wie, może nawet pokryje się złotem? Nie przypominam sobie, kiedy ostatnio jakaś płyta tak mnie pochłonęła. Właściwie, to codziennie po kilka razy słucham zarówno Czesława solo, jak i Tesco Value. Magia! Polecam wszystkim!

10/10
Wisien



http://www.metalmundus.pl/articles.php?article_id=1068




No i tu mam problem z określeniem,która z piosenek znajdująca się na tej płycie najbardziej przypadła mi do gustu ;D Oczywiście kocham ,,Maszynkę do Świerkania'' od niej zaczęła się moja przygoda z muzyką Czesława......co dziwne ,gdy pierwszy raz obejrzałam to stwierdziłam : Boże .....co to w ogóle jest kto tego słucha....a potem stało się coś dziwnego - piosenką chodziła za mną cały czas nie chciała mi wyjść z głowy ......i tak długoo ją nuciłam ,że w końcu zmieniłam co do niej zdanie pokochałam ją i ten głos Czesława - przesłuchałam wszystkie utwory Czesława ale to ten był pierwszy ...jak wszystkie uwielbiam to jednak to jest moja ulubiona.

Remanenty: Czesław śpiewa w "Uchu" 2008r. + filmiki

Czas wakacji ujawnia tematy lżejsze i otwiera archiwa. Także i my robimy porządki, a w ich efekcie przedstawimy Państwu materiały, które z różnych względów nie znalazły się we właściwym momencie, a na pewno zasługują na publikację.
Przedziwny to artysta,ale jeszcze dziwniejsza jest recepcja jego twórczości...
Czesław Śpiewa właściwie Czesław Mozil (ur. 12 kwietnia 1979 w Zabrzu) - polski wokalista, kompozytor i muzyk (grający głównie na akordeonie guzikowym), absolwent The Royal Danish Academy of Music od 5 do 28 roku życia mieszkał w Danii - coraz częściej przyjeżdżając do Polski i tu koncertując, w końcu zdecydował się na zamieszkanie w Polsce. Tworzy trudną do sklasyfikowania oryginalną muzykę, noszącą ślady kabaretu, rocka, a nawet punk rocka.
Muzyk gra m.in. z założoną przez siebie duńską grupą rockową Tesco Value (nazwa grupy pochodzi od przezwiska, jakim ochrzczono Mozila podczas wakacji na obozie młodzieżowym w Anglii). W 2007 wystąpił wraz z grupą Hey podczas realizacji koncertu z cyklu MTV Unplugged. Czesław Śpiewa jest jego autorskim projektem, w którym jako frontman gra i śpiewa z różnymi muzykami, w najróżniejszych składach instrumentalnych. 7 kwietnia 2008 nakładem Mystic Production ukazał się w Polsce debiutancki album Czesław Śpiewa pt. Debiut. Sześć tygodni po premierze album uzyskał status złotej płyty. Teksty piosenek wraz z Michałem Zabłockim pisali internauci na jego czacie na stronie multipoezja.onet.pl. W nagrywaniu albumu brali udział m.in. kwintet dęty Femme Fatale, Chór Świętej Anny z Kopenhagi, Chór Dobrej Karmy i Chór Impreza U Jakuba, a także akompaniatorzy na mandolinie, gitarze basowej, fujarkach, perkusji, gitarach, saksofonie, kontrabasie i waltorni. Plastycznie płytę ilustrowała Jaśmina Parkita.
Tyle o Czesławie wikipedia. Warto też odwiedzić Czesława na myspace. W redakcji mamy zdania bardzo podzielone na temat Czesława, ale nie sposób nie zauważyć, że artysta to popularny – w „Uchu” był komplet zadowolonych, pijących piwo i rozmawiających podczas piosenek widzów. No cóż – taki taki to nasz bracia McMullen z tego Czesława może?
Czesłąw śpiewa w Uchu, 7 czerwca 2008 1/2. Jeśli masz kłopoty z „odpaleniem” filmu, wejdź tutaj
Czesław śpiewa w Uchu, 7 czerwca 2008 2/2. Jeśli masz kłopoty z „odpaleniem” filmu, wejdź tutaj
W następnym odcinku remanentów: Dowcipy Macieja Korwina
Czesław śpiewa, Ucho, 7 czerwca 2008
Więcej o koncertach i muzyce w Gdyni w dziale Gdynia muzyczna